moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Od 750 m do 47 km. Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego

Podbiegi, zbiegi, a do tego deszcz i błoto na trasie – takie trudności musieli pokonać uczestnicy I Biegu na Kopiec Powstania Warszawskiego. Imprezę zorganizowano, aby upamiętnić bohaterów walk o stolicę w 1944 roku. Na trasie rozstawiono znicze ku pamięci poległych. W wydarzeniu wzięło udział prawie 600 zawodników. Każdy sam deklarował, jaki dystans pokona.

Zawodnicy startowali u podnóża Kopca Powstania Warszawskiego na Czerniakowie. To tu od końca II wojny światowej zwożono gruzy zniszczonej w 1944 r. stolicy. Powstała z nich sztuczna góra, której warszawscy radni nadali obecną nazwę w 2004 roku, z inicjatywy Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej. W ten sposób uczcili bohaterów powstania warszawskiego. Taki sam cel przyświecał organizatorom oraz uczestnikom I Biegu na Kopiec Powstania Warszawskiego.

Każdy zawodnik musiał najpierw wbiec po schodach na szczyt wzniesienia, obiec pomnik Polski Walczącej, a później, leśną drogą, zbiec w dół. Pętla ta mierzyła 750 metrów. Pokonanie tego dystansu symbolizowało jeden dzień powstańczych walk. Każdy z zawodników sam oceniał swoje możliwości i na tej podstawie deklarował, ile pętli chce przebiec.

Znaleźli się więc śmiałkowie, którzy postanowili przebiec aż 63 pętle, bo tyle dni trwały walki – od 1 sierpnia do 3 października. W ten sposób zawodnicy upamiętniali całe powstanie. Ci którzy zdecydowali się na ten krok, musieli pokonać dystans dłuższy od maratonu, czyli przebiec ponad 47 kilometrów!

Jednym z nich był Michał Zakrzewski „Mały”. Kiedy podczas zapisów deklarował, ile pętli chce pokonać, nawet nie zdawał sobie sprawy, jaki to długi dystans. Dopiero gdy zsumował wszystkie 63 pętle uświadomił sobie, co chce zrobić. – Lubię biegać w terenie, ale w ciągu ostatnich dwóch miesięcy przebiegłem już 500 kilometrów, nie wiedziałem, czy dam radę pokonać kolejnych 50 – wspomina. Udało mu się sprostać wyzwaniu, choć na trasie nie obyło się bez niespodzianek. – Bardzo szybko straciłem rachubę, ile tych pętli mam już za sobą, a mój zegarek stracił zasięg, więc biegłem po prostu, aby biec – opowiada. I pewnie biegłby tak długo, gdyby nie to, że… impreza została zakończona. – Kiedy schodziłem z trasy, byłem rozczarowany, ponieważ zegarek pokazał mi, że mam za sobą zaledwie 40 kilometrów. A to nawet nie jest dystans maratonu – mówi. – Dopiero organizator poinformował mnie, że zaliczyłem aż 64 okrążenia, czyli nawet więcej niż zakładałem – podkreśla z dumą.

Zadanie nie było łatwe nie tylko z powodu dystansu – zawodnicy musieli w trakcie wykonywać podbiegi i zbiegi, a na dodatek mierzyć się z coraz gorszą pogodą. Podczas imprezy spadł bowiem deszcz i na trasie pojawiło się błoto. – To było takie połączenie biegania po schodach i biegu crossowego – ocenia Emma Pawłowska, która mimo to pokonała dłuższy dystans, niż zakładała. – Nie było łatwo, ale udało mi się przebiec 27 okrążeń, chociaż wcześniej zadeklarowałam, że zrobię 20 – wylicza.

Więcej pętli niż planowała przebiegła także Justyna Sobora z bloga zabiegane.com. – Miałam w planach pokonanie siedmiu i pół kilometra, ale wyszło trochę więcej – mówi. Żałuje, że biegacze startowali popołudniu, bo szybko zrobiło się ciemno. – Pewnie biegłabym dalej, ale poruszanie się na trasie utrudniała mi kiepska latarka, więc postanowiłam odpuścić – dodaje. Za rok chce wystartować w Biegu na Kopiec Powstania Warszawskiego ponownie. – Atmosfera podczas tego wydarzenia jest wyjątkowa – tłumaczy.

Organizatorzy zadbali bowiem nie tylko o to, aby każdy uczestnik otrzymał gorącą herbatę i grochówkę, ale także, by zawodnicy cały czas pamiętali, w jakiej intencji biegną. Dlatego na trasie porozstawiane były znicze, a uczestnikom kibicowali rekonstruktorzy z Grupy Historycznej „Niepodległość”, Grupy Rekonstrukcji Historycznej „Parasol” oraz pasjonaci jednostek specjalnych zrzeszeni jako Special Operation Forces.

Każdy, bez względu na liczbę wykonanych okrążeń, otrzymywał medal. Ale i to nie odbywało się zwyczajnie. Aby medal odebrać, uczestnik musiał wejść na scenę i powiedzieć formułę: „Poległem w dniu…” – tu podając liczbę pętli, które przebiegł. Niektórzy mieli to szczęście, że trofeum odbierali od samych bohaterów walk z 1944 roku.

Organizatorzy imprezy nie zapomnieli również o weteranach współczesnych konfliktów. – Zdecydowaliśmy, że każdy, kto uczestniczył w misjach poza granicami kraju, na podstawie ważnej legitymacji weterana będzie mógł pobiec w naszej imprezie za darmo – mówi Daniel Milewski z biura organizacyjnego biegu. – Bezpłatne pakiety startowe odebrało 20 weteranów – dodaje.

Bieg na Kopiec Powstania Warszawskiego odbył się 8 października. Zorganizowały go Fundacja Sprzymierzeni z GROM, Klub Motocyklowy Smoking Barrels oraz DEM’a Promotion Polska. Wydarzenie wsparły Muzeum Wojska Polskiego, Muzeum Powstania Warszawskiego oraz Centrum Weterana Działań poza Granicami Państwa.

Magdalena Miernicka

autor zdjęć: materiały organizatora

dodaj komentarz

komentarze


Polska wiktoria na Monte Cassino
 
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Polsko-australijskie rozmowy o bezpieczeństwie
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Zanieśmy lepszą Polskę następnym pokoleniom
Prezydent chce wzmocnienia odporności państwa
Dwa krążki kajakarki z „armii mistrzów”
Systemy obrony powietrznej dla Ukrainy
MON przedstawiło w Senacie plany rozwoju sił zbrojnych
I zdobyliśmy!
Camp Miron. Amerykańscy specjalsi w Polsce
Ameryka daje wsparcie
Wojskowi medycy niosą pomoc w Iraku
Memoriał gen. Andersa coraz bliżej
They Will Check The Training Results in Combat
Wojna w świętym mieście, epilog
Flota Bayraktarów w komplecie
„Wakacje z wojskiem”, czyli plan na lato
Polscy żołnierze stacjonujący w Libanie są bezpieczni
Wioślarze i triatlonistka na podium
Broń Hitlera w rękach AK
W obronie wschodniej flanki NATO
Układ nerwowy Mieczników
NATO on Northern Track
Dwa srebrne medale kajakarzy CWZS-u
Pierwsi na oceanie
Zmiany w dodatkach stażowych
Po przeprawie ruszyli do walki
Gry wojenne w szkoleniu
Orzeł dla bohaterów
Serwis K9 w Polsce
Tomczyk: „Tarcza Wschód” ma odstraszyć agresora
„Przekazał narodowi dziedzictwo myśli o honor i potęgę państwa dbałej”
Czego można się nauczyć od żołnierzy?
Wielki triumf 2 Korpusu Polskiego
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Żołnierzu, wyślij dziecko na wakacje z Rewitą
Obradował Komitet Wojskowy Unii Europejskiej
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Więcej hełmów dla żołnierzy
Abramsy w pętli
Pytania o europejską tarczę
Żołnierze ewakuują Polaków rannych w Gruzji
„Pierwsza Drużyna” na start
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Armia Andersa w operacji „Honker”
„Ta ziemia do Polski należy…”
Śladami ojca
Premier odwiedził WZZ Podlasie
Jak zwiększyć bezpieczeństwo cywilów?
Krwawa noc pośród puszczy
Na straży nieba
Bohater odtrącony
Święto Oddziału Specjalnego ŻW
Mobilne dowodzenie
Morska Jednostka Rakietowa w Rumunii
Pamiętamy o bohaterach z Piedimonte
Pływacy i maratończycy na medal
Polki pobiegły po srebro!
Sojusznicy ćwiczą w Drawsku

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO