moja polska zbrojna
Od 25 maja 2018 r. obowiązuje w Polsce Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016 r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych, zwane także RODO).

W związku z powyższym przygotowaliśmy dla Państwa informacje dotyczące przetwarzania przez Wojskowy Instytut Wydawniczy Państwa danych osobowych. Prosimy o zapoznanie się z nimi: Polityka przetwarzania danych.

Prosimy o zaakceptowanie warunków przetwarzania danych osobowych przez Wojskowych Instytut Wydawniczy – Akceptuję

Gen. Fałkowski: Gra na wielu fortepianach receptą na sukces

Konflikt na Ukrainie pokazał, że w naszym regionie Europy nadal mamy do czynienia z zagrożeniem militarnym. Musimy przekonać NATO do tego punktu widzenia – mówi gen. dyw. Andrzej Fałkowski, polski przedstawiciel wojskowy przy komitetach wojskowych NATO i Unii Europejskiej.


Z jakim zadaniem wyjechał Pan na placówkę przy NATO i Unii Europejskiej?

Gen. dyw. Andrzej Fałkowski: Minister Tomasz Siemoniak wyznaczył mi bardzo jasny cel – wprowadzić Polskę do pierwszej ligi w Sojuszu Północnoatlantyckim. Na 28 krajów plasujemy się obecnie w połowie stawki, może trochę powyżej środka. Wydatki na obronność i nasza aktywność dotycząca modernizacji wojska oraz udziału w operacjach predestynują nas jednak do tego, by znaleźć się nawet w pierwszej piątce. Niepodważalnym liderem NATO są Stany Zjednoczone. W Europie najsilniejsi są tzw. trzej muszkieterowie, czyli Niemcy, Wielka Brytania i Francja. Kto następny? Hiszpania? Włochy? A może właśnie Polska? Potencjałem jeszcze odstajemy, ale szybko zmniejszamy ten dystans. Myślę, że po zakończeniu programu modernizacji technicznej znajdziemy się w ścisłej czołówce Sojuszu.

Jakimi narzędziami chce Pan wykonać postawione zadanie?

Jesteśmy w NATO już piętnaście lat, wchodzimy w wiek dojrzałości. Musimy więc zacząć skutecznie wykorzystywać całe instrumentarium, które mamy do dyspozycji. W Sojuszu, podobnie jak w strukturach Unii Europejskiej, trzeba umieć grać jednocześnie na wielu fortepianach. Polska musi przedstawiać spójny komunikat na wielu forach, bo NATO to ponad 100 komitetów. W każdym z nich obowiązuje zasada konsensusu. Jeżeli mamy do osiągnięcia cel, to musimy koordynować działania wszystkich polskich przedstawicieli. Trik polega na tym, by wiedzieć, gdzie odpuścić, a w jakim innym miejscu nacisnąć. Negocjacje są wielowymiarowe i nie ograniczają się wyłącznie do jednego tematu.

Do tego niezbędni są ludzie, którzy zasiądą do tych fortepianów…

To absolutnie podstawa sukcesu. Jeżeli chcemy, by Polak zajął ważne stanowisko w strukturach międzynarodowych, musi obowiązywać hasło „wszystkie ręce na pokład”. Bierzmy przykład z tych, którzy sztukę lobbowania na rzecz swoich rodaków już opanowali. Gdy w grę wchodzi nominacja Hiszpana, to za jego kandydaturą optują wszyscy – resorty obrony i spraw zagranicznych, dyplomaci, wojskowi, inni reprezentanci w strukturach międzynarodowych. Niestety, u nas wygląda to ciągle nieco inaczej. Często mam wrażenie, że w Polsce nominacja to nadal problem samego kandydata, a nie jego kraju. A przecież każdy Polak na stanowisku w strukturach NATO jest naszym przyczółkiem, z pomocą którego możemy wpływać na bieg wydarzeń i osiągać zamierzone cele.
Równie ważne jest zagospodarowanie tych wojskowych, którzy wracają z NATO i Unii Europejskiej. Nie stać nas na to, by podziękować im za służbę i wysłać na emeryturę. Oni poznali mechanizmy, struktury, ludzi. Ich doświadczenie i wiedza są bezcenne. Dzięki nim następne pokolenia nie będą musiały wywarzać otwartych drzwi.

Najważniejszą „polską” sprawą jest obecnie kwestia bezpieczeństwa wschodniej flanki NATO. Czy udało się już wybić z tym tematem i czy nasze obawy są lepiej rozumiane przez sojuszników?

Niestety, w pasie od Estonii do Turcji nie mówimy jednym głosem i nie jesteśmy jednorodni co do oceny sytuacji i zagrożenia. Kraje bałtyckie i Rumunia stoją w tej sprawie w zasadzie w jednym szeregu z Polską. Chcemy namacalnych dowodów siły Sojuszu i wzywamy do zwrócenia uwagi na to, co się dzieje na wschodzie. Ale już na przykład niektóre kraje na południe od nas twierdzą, że to nie jest ani ich problem, ani interes. Jeszcze inna sytuacja jest z Węgrami. Nałożenie się interesów gospodarczych i strategicznych sprawiło, że prowadzą odmienną politykę od naszej.
W sytuacji, gdy część krajów Europy w ogóle nie zauważa problemu wschodniej flanki NATO, a europejscy liderzy zachowują się niejednoznacznie, będzie nam trudno przebić się z naszym punktem widzenia.


Tym bardziej że problem wschodni nie jest jedynym, z którym boryka się NATO. Cały czas dużo mówi się o zagrożeniu z południa.

Stawianie na jednym poziomie zagrożenia z południa i wschodu, z polskiego punktu widzenia, nie ma sensu. Co zagraża Europie ze strony Afryki? Imigranci, przemyt, przestępczość zorganizowana, czyli problemy natury ekonomicznej i społecznej. Żadne armie z tamtych krajów nie zaatakują Europy. Tymczasem, jak pokazał konflikt na Ukrainie, mamy podstawy twierdzić, że w naszym regionie istnieje zagrożenie militarne.

Czy to znaczy, że państwa basenu Morza Śródziemnego lepiej opanowały reguły gry, które obowiązują w takich instytucjach jak NATO i Unia Europejska?

One od dawna mówią jednym głosem. Często mam wrażenie, że wystąpienia poszczególnych krajów są skoordynowane w ramach tej nieformalnej koalicji. Od jej przedstawicieli płynie spójny przekaz, który robi wrażenie i przebija się na forach. To pokazuje, jak ważne są kontakty regionalne i budowanie wspólnego frontu. Przed nami w tym zakresie jest jeszcze wiele pracy. Polska jest naturalnym liderem wschodniej flanki i musimy zacząć wykorzystywać tę pozycję. Na jej bazie należy tworzyć koalicje, by w NATO i Unii Europejskiej przedstawiać nasze problemy nie jako pojedyncze państwo, lecz jako reprezentant całej grupy.

Skoro to, co się dotychczas wydarzyło na Ukrainie, nie spowodowało realnego wzrostu zainteresowania naszym regionem i wypracowania wspólnej, kompleksowej polityki, to co można zrobić, by zmienić ten stan?

Nie mogę powiedzieć, że nie ma żadnej reakcji ze strony naszych sojuszników. To są rzeczy niejawne, więc jedyne, co mogę powiedzieć, to tylko to, że przyjęto pewne plany, które mogą być wdrażane w miarę rozwoju sytuacji. My jesteśmy bardzo wyczuleni na te zagrożenia i stąd może rodzić się wrażenie, że te kroki są niewystarczające.
Trzeba szukać wspólnoty interesów i doprowadzić do spójności wysiłków politycznych i wojskowych w Sojuszu. Tylko kilka państw wydaje na obronność zalecane 2 proc. PKB. Gdyby każdy z 28 członków NATO budował potencjał militarny na miarę swoich możliwości, to siła odstraszania Sojuszu byłaby dużo większa. Niestety, są w Sojuszu kraje, które chętnie widziałyby się jedynie w roli konsumentów bezpieczeństwa. Gdy mowa o wydatkach i budowaniu zdolności operacyjnych, ich ochota do działania mija. W naszym interesie jest zatrzymanie tej tendencji.
Musimy bowiem zmienić system obronny i znacząco skrócić czas postawienia wojsk w stan gotowości do działania. Nowoczesny konflikt, jak pokazała to sytuacja na Krymie, nie będzie trwał kilka lat. Agresor nie będzie czekał. Wejdzie, zajmie terytorium i stworzy nowe status quo. Na przykładzie Gruzji widać, że opinia publiczna szybko akceptuje nowy stan rzeczy i niejako przyzwyczaja się do zmienionej sytuacji. Może więc dojść do sytuacji, że zanim cała machina polityczno-wojskowa zostanie uruchomiona, konflikt de facto się skończy. Zamiast pomocy militarnej będziemy mieć do czynienia z naciskami politycznymi, by nie zaogniać sytuacji i próbować ułożyć się jakoś w nowej rzeczywistości.

* * * * *

Gen. dyw. Andrzej Fałkowski od początku czerwca jest polskim przedstawicielem wojskowym przy komitetach wojskowych NATO i Unii Europejskiej. Jego głównym zadaniem będzie zapewnienie ciągłości współpracy szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego z szefami sztabów i obrony państw członkowskich i partnerskich Sojuszu w ramach komitetów. Gen. Fałkowski zastąpił na tym stanowisku gen. dyw. Janusza Bojarskiego, który objął funkcję komendanta Akademii Obrony NATO w Rzymie.

Maciej Chilczuk

autor zdjęć: ppłk Sławomir Ratyński / SGWP

dodaj komentarz

komentarze

~Sebo
1403456880
Sporo racji. Najpierw bym przestał wysyłać wojska do Afryki a potencjał wykorzystał do wspólnych ćwiczeń z krajami wschodniej flanki NATO. Prócz dyskusji na forum sojuszu północnoatlantyckiego zacznijmy zacieśniać stosunki z krajami które tego chcą bądź nawiązywać i pogłębiać stosunki z krajami wschodniej flanki NATO.
A7-C6-FA-82

Polak kandydatem na stanowisko szefa Komitetu Wojskowego UE
 
Kolejne FlyEle dla wojska
Ocalały z transportu do Katynia
Barwy walki
Rakiety dla Jastrzębi
Wieczna pamięć ofiarom zbrodni katyńskiej!
V Korpus z nowym dowódcą
Polscy żołnierze stacjonujący w Libanie są bezpieczni
Więcej pieniędzy dla żołnierzy TSW
NATO na północnym szlaku
Kosiniak-Kamysz o zakupach koreańskiego uzbrojenia
Kadisz za bohaterów
Gen. Kukuła: Trwa przegląd procedur bezpieczeństwa dotyczących szkolenia
Systemy obrony powietrznej dla Ukrainy
Wojna w świętym mieście, epilog
Potężny atak rakietowy na Ukrainę
Wojna w świętym mieście, część druga
Front przy biurku
Ramię w ramię z aliantami
W Rumunii powstanie największa europejska baza NATO
Charge of Dragon
NATO on Northern Track
Zmiany w dodatkach stażowych
Jakie wyzwania czekają wojskową służbę zdrowia?
Wojna w świętym mieście, część trzecia
Cyberprzestrzeń na pierwszej linii
Optyka dla żołnierzy
Sprawa katyńska à la española
Odstraszanie i obrona
Święto stołecznego garnizonu
Operacja „Synteza”, czyli bomby nad Policami
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Bezpieczeństwo ważniejsze dla młodych niż rozrywka
Koreańska firma planuje inwestycje w Polsce
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Na straży wschodniej flanki NATO
Aleksandra Mirosław – znów była najszybsza!
Mundury w linii... produkcyjnej
Ustawa o obronie ojczyzny – pytania i odpowiedzi
Puchar księżniczki Zofii dla żeglarza CWZS-u
Przygotowania czas zacząć
Morska Jednostka Rakietowa w Rumunii
Przełajowcy z Czarnej Dywizji najlepsi w crossie
Żołnierze ewakuują Polaków rannych w Gruzji
Sandhurst: końcowe odliczanie
Wojna w Ukrainie oczami medyków
Prawda o zbrodni katyńskiej
Tusk i Szmyhal: Mamy wspólne wartości
Szarża „Dragona”
Strażacy ruszają do akcji
WIM: nowoczesna klinika ginekologii otwarta
Rozpoznać, strzelić, zniknąć
Szpej na miarę potrzeb
Strategiczna rywalizacja. Związek Sowiecki/ Rosja a NATO
Zachować właściwą kolejność działań
Żołnierze-sportowcy CWZS-u z medalami w trzech broniach
SOR w Legionowie
25 lat w NATO – serwis specjalny
NATO zwiększy pomoc dla Ukrainy
Głos z katyńskich mogił
W Brukseli o wsparciu dla Ukrainy
Marcin Gortat z wizytą u sojuszników
Zbrodnia made in ZSRS

Ministerstwo Obrony Narodowej Wojsko Polskie Sztab Generalny Wojska Polskiego Dowództwo Generalne Rodzajów Sił Zbrojnych Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych Wojska Obrony
Terytorialnej
Żandarmeria Wojskowa Dowództwo Garnizonu Warszawa Inspektorat Wsparcia SZ Wielonarodowy Korpus
Północno-
Wschodni
Wielonarodowa
Dywizja
Północny-
Wschód
Centrum
Szkolenia Sił Połączonych
NATO (JFTC)
Agencja Uzbrojenia

Wojskowy Instytut Wydawniczy (C) 2015
wykonanie i hosting AIKELO